Odwiedza nas 56 gości oraz 0 użytkowników.

Moja modlitwa

tekst:Jerzy A.Masłowski
muz:M.Zygierewicz


Może się trochę spóżniłam
może zabrakło mi szczęścia
może złe czasy wybrałam
i dla mnie nie ma tu miejsca?
Może w tej ślepej loterii
losy pechowe zostały
może, co lepsze, już dawno
między szczęściarzy rozdałeś?

Może przez wszystkie te lata
biegnąc po słodkie zwycięstwa
miałam zbyt wiele rozsądku
może zbyt mało szaleństwa?
Może sięgałam po szczęście
pełna nadziei i wiary
może zbyt często z pokorą
może zbyt rzadko z łokciami?

Wiem, nic mi nie obiecywałeś
nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem
jednak proszę, pomyśl o mnie czasem
i choć czasem miej mnie w swej opiece
i daj....

Trochę nadziei na nadzieję
nieba okruszek wysokiego
trochę kolorów na jesieni
chleba, lecz niezbyt powszedniego

Maskę z kamienia na pogardę
jasny parasol na zwątpienie
i choć troszeczkę daj miłości
której podobno masz tak wiele

Może się trochę spóżniłam
może marzyłam zbyt wiele?
Kiedy spoglądam za siebie
wszystko to nie tak być miało
Nie myśl, że zal mam do Ciebie,
że łzy są moją modlitwą
nie, nie zazdroszczę szczęściarzom
tylko jest czasem tak przykro

W zimne, samotne wieczory
nieraz myśl taka kołacze,
że mnie wśród innych wybrałeś,
ale troszeczkę inaczej
Życie, na przekór, wciąż sprzyja
głupcom, szaleńcom i graczom,
a ja tak wciąż niecierpliwie
czekam, by wreszcie je zacząć

Wiem, nic mi nie obiecywałeś
nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem
jednak proszę, pomyśl o mnie czasem
i choć czasem miej mnie w swej opiece
i daj...

Trochę nadziei na nadzieję
nieba okruszek wysokiego
trochę kolorów na jesieni
chleba, lecz niezbyt powszedniego

Trochę nadziei na nadzieję
i garść niemądrych, smiesznych złudzeń
i daj mi więcej wiary w Ciebie
zanim do końca się pogubię.

Jedno pytanie

muz. Mieczysław Jurecki
sł. Bogdan Olewicz
 
 
Kiedy widzę jak moja droga
W bezdroży pył rozmywa się
A ja muszę w lot się wydostać
Z objęć które zgniotą mnie
I nie chodzi o gest
Lecz o klamkę u drzwi
Pokazują jak wejść
Nikt nie uczy jak wyjść

Kiedy nagle to co potrafię
Nikomu niepotrzebne jest
Kiedy wszyscy gapią się na mnie
Jak na spis możliwych klęsk
Wmawiam sobie że to
Nie obchodzi mnie nic
Statki poszły na dno
A mnie podróż się śni

I pytanie jedno dręczy mnie
Tak stare jak ten świat
Skoro w ludziach tyle dobra jest
Skąd w nich tyle zła

Kiedy chmury nad moją głową
Kołują niby stada wron
A ja wiem ze nie znam nikogo
Kto by mnie pod skrzydła wziął
I brakuje mi słów
By opisać mój strach
I nie liczę na cud
Bo już zdarzył się raz

I pytanie jedno dręczy mnie
Tak stare jak ten świat
Skoro w ludziach tyle dobra jest
To skąd w nich tyle zła
Nadal czekam na sen
Który wciąż nie chce przyjść
A gdy rodzi się dzień
Jaki jest – nie wie nikt
Na pytanie które dreczy mnie
Odpowiedzi brak
Jeśli człowiek z gruntu dobry jest
Skąd w nim tyle zła
Podejrzenie czasem takie mam
I kto rozwieje je
Gdy los ślepy dla mnie życie brał
Czy nie pomylił się ?

Dzisiaj świat wybierze nas

muz.Piotr Kellaer
sł. Danuta Błażejczyk
 
Dzień za dniem
Wysyłamy w świat
Scenariusze marzeń prosto z kin
Między snem a początkiem jaw
Tak jak widz, który czeka na film

Tak było w bajce, kiedyś śniło się
To innym się zdarzyło
Spotkać może mnie

Ref: Dzisiaj świat wybierze mnie
Zagram rolę najpiękniejszą
Wszystkich moich klęsk i zwycięstw
Życie warte jest

Z czterech stron
Lata dobre, złe
Dzieli los, temu da, temu nie
Czasem śmiech, trochę smutku, gorzka łza
Czyjeś serce które kocha jak ja

Tak było w bajce, kiedyś już śniło się
To innym się zdarzyło
Nam też zdarzy się

Ref: Dzisiaj świat wybierze nas
Grajmy rolę najpiękniejszą
Wszystkich naszych klęsk i zwycięstw
Życie warte jest

Nie zamienię roli tej na inną
Chociaż nie zawsze wiatr w skrzydłach gra
Czasem dłuższą, czasem tylko chwilą
Chcesz czy nie
Lecz tak już jest, żyjemy tylko raz

Ref: Dzisiaj świat wybierze nas
Grajmy rolę najpiękniejszą
Wszystkich naszych klęsk i zwycięstw
Życie warte jest
Nie, nie zamienię roli tej
Wszystkich naszych klęsk i zwycięstw
Życie warte jest

Nawet i

muz.:Mirosław Stępień
sł. Danuta Błażejczyk
 
Już od rana radio komunikuje
Minimalnie drgneło
Na Zachodzie bez zmian
Smakować życie chcesz, a życie kosztuje /i jak /
Z każdą wiosną wciąż bardziej i bardziej doceniasz je.

Nie jest ważne czy pałac, czy też M-1 masz
Gdy za miękko jest zbyt
Niestety śpisz źle
Jeszcze pieniądz kręci tobą
Lecz już wkrótce poczujesz, i tak.
Jak te twoje hierarchie , nieważne staną się.

Nawet i polityka / nawet i on/
Wielka miłość spotyka / Amor, Amor/
Nawet rockman zapłacze
Choć twardziela o sercu zimnym gra.
Nawet i profesora
Trafia strzała Amora
I choć będziesz uciekał, to ta miłość dopadnie, dopadnie cię

I na nic opór twój, choć logice wbrew
To wszystko wyda się, to nic.
Pójdziesz tak jak będziesz stał
Najszczęśliwszy bo los ci wygraną główną dał.
Nawet i polityka / nawet i on/
Wielka miłość spotyka / Amor, Amor/
Nawet rockman zapłacze
Choć twardziela o sercu zimnym gra.
Nawet i profesora
Trafia strzała Amora
I choć będziesz uciekał, to ta miłość dopadnie, dopadnie cię

Kosmiczna Polka

muz.: Zbigniew Szularz
sł.: Danuta Błażejczyk
 
Z krwi i kości, nie do końca to tak
Jeżeli lewą nogą powitasz świat
Jeszcze nie wiesz czy wciąż śpisz czy też nie
Czas jest nieczuły, właśnym torem mknie
I nawet uśmiech znika gdzieś w lustrze
Gdy mieszasz kawę i nieciekawy masz wzrok

Dziwnym cudem nie spóźniasz się
Choć awans w biurze nie dotyczy Cię
Czy za kółkiem czy gdy pudrujesz nos
To co planujesz wprost nieziemski stos
I czasem nie wiesz, czy na tę Ziemię
Przypadkiem nie przysłali Cię z delegacją Marsjanie

W międzyczasie diet stosujesz moc
I w fitness clubie zrzucić chcesz co nieco
A idzie Ci to ostatnio gorzej niż źle
W uczonych księgach mówią – pokochaj się,
Brak akceptacji powoduje to że
Problemy rosną i sił Ci brak by dalej żyć

Z krwi i kości czujesz właśnie się tak
Gdy prawą nogą twardo staniesz na świat
Energia życia wprost rozsadza Cię
I na Twój widok słońce rozjaśnia się
I właśny uśmiech podziwiasz w lustrze
Łyk dobrej kawy
I nagle to co było niemożliwe
Wnet możliwe stało się